18

listopada

Od Wymiarów czasu i ciszy do II Symfonii „Wigilijnej”


Czterech wspaniałych dyrygentów, solistów i Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, a w programie arcydzieła XX wieku. Tak maluje się trzeci dzień Festiwalu Krzysztofa Pendereckiego, zorganizowanego w Warszawie z okazji jubileuszu 80. urodzin kompozytora.
Rok 1959 był dla Krzysztofa Pendereckiego rokiem przełomowym. To właśnie wtedy zdobył trzy główne nagrody (I, II i III) na Konkursie Młodych Związku Kompozytorów Polsich za Strofy, Emanacje oraz Psalmy Dawida. Na przełomie 1959/60 r. powstały również Wymiary czasu i ciszy, potwierdzające przynależność Pendereckiego do światowej awangardy. Awangardy, którą on sam traktuje dziś i ocenia z dużym dystansem. „Bo w nowatorstwie, sprowadzającym się głównie do eksperymentów i spekulacji formalnych, więcej jest destrukcji niż budowania od nowa” - podkreśla kompozytor.
Siła jego awangardowych utworów wciąż jest jednak olbrzymia, o czym przekonamy się podczas listopadowego festiwalu wielokrotnie. Również tym razem, gdy na scenie Filharmonii Narodowej Wymiary czasu i ciszy wykona jej Symfoniczna Orkiestra pod batutą maestro Jerzego Maksymiuka.
W programie tego wieczoru usłyszymy również skomponowany w ubiegłym roku Koncert podwójny na skrzypce, altówkę i orkiestrę.
- Napisałem go w 2012 roku na jubileusz 200-lecia Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego Musikverein i tam odbyło się jego prawykonanie. Od tej pory koncert wykonano około 50 razy i wszedł on na stałe do repertuaru wielu filharmonii – mówi kompozytor, a na marginesie zdradza: - Moim pierwszym instrumentem były skrzypce, potem także altówka. Mam zresztą wielu przyjaciół, którzy grają na tych instrumentach i to oni poprosili mnie o taką kompozycję.
Koncert podwójny... dedykowany został znakomitemu litewskiemu skrzypkowi i altowioliście Julianowi Rachlinowi, który kompozycję wykonał jako pierwszy wraz z japońskim skrzypkiem Fumiaki Miurą. Podczas jubileuszowego festiwalu właśnie ci dwaj artyści przypomną to dzieło. Za pulpitem dyrygenckim stanie zaś młody Wenezuelczyk Rafael Payare, którego doskonale pamiętamy z tegorocznej, wiosennej odsłony Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena.
„Swoją II Symfonię Krzysztof Penderecki pisał w latach 1979-80, realizując zamówienie Zubina Mehty i Filharmonii Nowojorskiej. Jak wspominał twórca - momentem zwrotnym w pracy nad utworem było Boże Narodzenie 1979 roku, kiedy to w jego wyobraźni zarysowała się wizja całości dzieła. Ogólny klimat Symfonii - ciemny, poważny, dramatyczny - trudno jednak kojarzyć z tradycyjnymi przymiotami najbardziej polskich świąt - z ich ciepłem, religijną i rodzinną atmosferą. W ów mroczny, posępny nastrój jedyny promień światła wnosi znamienny artystyczny gest twórcy: wpleciony w narrację dzieła aluzyjny cytat z kolędy Cicha noc, święta noc - niczym symbol nadziei, wciąż nowej nadziei... Motyw kolędy kilkakrotnie przewija się w trakcie muzycznej formy, ale daremnie czekalibyśmy na łatwą apoteozę owego gestu w samym finale dzieła. Takowej Penderecki nie przewidział - jego Symfonię zasnuwa mrok dramatycznego fis-moll. Dlaczego?” - pyta muzykolog Stanisław Kosz. Odpowiedź na to pytanie może nam podsunąć okres, w którym Penderecki pisał to dzieło.
Na jubileuszowym festiwalu mistrza wykonanie II Symfonii „Wigilijnej” poprowadzi Marek Janowski dyrygując Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Narodowej. Wieczór uzupełni zaś jeszcze jeden niezwykły utwór Pendereckiego - Trzy pieśni chińskie na baryton i orkiestrę kameralną.
Zaprezentuje je znakomity niemiecki baryton Thomas Bauer, filharmoniczną orkiestrę poprowadzi zaś jeden z najwyżej cenionych chińskich dyrygentów Long Yu. Koncert odbędzie się we wtorek (19 listopada) w Filharmonii Narodowej o godz. 19.00.